![]() |
CZĘŚĆ III |
W roku 1983 na Uralu ma miejsce "incydent perchorski". Wypadek przemysłowy, jak mówią Rosjanie, ale ten "wypadek" ma swoją wymowę. W istocie, Rosjanie, szukając odpowiedzi na amerykańską inicjatywę "gwiezdnych wojen", skonstruowali i poddali próbie broń laserową, która miała osłaniać ich przed wrogimi rakietami. Eksperyment kończy się niepowodzeniem. Wielkiemu spustoszeniu w ogromnej części masywu Uralu towarzyszy wyrwa w samej strukturze czasoprzestrzeni. Służby wywiadowcze całego świata, w tym INTESP, pragną dowiedzieć się, co Moskwa ukrywa pod śniegiem, lodem, górami, czym dokładnie Projekt Perchorsk jest lub był.
Następnego roku radary Nowej Ziemi wychwytują tajemniczy obiekt (może UFO?), który omija od zachodu Ziemię Franciszka Józefa i zmierza prosto w kierunku Wyspy Ellesmere'a. Z bazy w Kirowsku, na południe od Murmańska, startują myśliwce typu Mig. Tajemniczy obiekt niszczy jednak wojskowe maszyny. Szczątki samolotów spadają na śnieg i lód. Amerykański system wczesnego ostrzegania - AWACS, melduje, że migi zniknęły z ekranów, zapewnię strącone, ale Moskwa, zapytana przez gorącą linię, odpowiada ostrożnie i niejasno: "Jakie migi? Jaki intruz?".
Amerykanie denerwują się: "Ta rzecz leci z waszej strony; jeżeli utrzyma swój kurs, zostanie przechwycona i zmuszona do lądowania. Jeżeli nie usłucha wezwania lub zachowa się wrogo, może nawet zostać zestrzelona".
"Dobrze - brzmi nieoczekiwana odpowiedź - to nie jest nasz obiekt. Róbcie z nim, co chcecie".
Dwa amerykańskie myśliwce wystartowały z Port Fairfield w stanie Maine. Samoloty AWACS prowadzą je na cel. Z prędkością prawie dwóch machów przecinają Zatokę Hudsona od strony Wysp Belchera w kierunku punktu położonego dwa tysiące mil na północ od Churchilla. Samoloty AWACS zostały trochę z tyłu, lecz cel jest już tylko dziesięć tysięcy stóp przed myśliwcami. Namierzają go i ... niszczą, nie czekając na rozkaz. Wyposażonym w eksperymentalne rakiety powietrze-po-wietrze typu Firedevils myśliwcom amerykańskim udaje się to, za co migi zapłaciły najwyższą cenę. Tajemniczy obiekt płonie, wybucha nad Zatoką Hudsona, wreszcie spada na ziemię. AWACS rejestruje wszystko na taśmie.
Wkrótce eksperci brytyjskiego INTESP zostają zaproszeni na pokaz filmowy, z prośbą o wyrażenie swych przypuszczeń ... a w rzeczywistości, cokolwiek powiedzą, będzie docenione.
Jednak biegli prawdziwą opinię zatrzymują dla siebie, a to ze względu na "zdrowie" psychiczne świata. Dlaczego? Rzecz z Perchorska w oczywisty sposób przypomina, bardzo przypomina, monstrum, które Julian Bodescu hodował w swych piwnicach, a także szczątki Tibora Ferenczego spopielone na wzgórzach w kształcie krzyża w dalekiej Rumunii. Tyle tylko, że tamte poczwary były malutkie, ta zaś gigantyczna i ... opancerzona. Pod skorupą zaś znajdowały sięwampiryczne zawiązki. INTESP zaczął podejrzewać, iż wszystko to jest dziełem Rosjan z Perchorska. Niesamowity biologiczny eksperyment, który prawdopodobnie wyrwał się spod kontroli.
To w każdym razie jest jedna teoria. Ale nie jedyna.
INTESP zręcznie umieszcza w Perchorsku łącznika, który jest zarazem szpiegiem i telepatycznym przekaźnikiem. Zanim zostanie odkryty, Brytyjczycy dowiedzą się dostatecznie dużo, by nabrać przekonania o śmiertelnym niebezpieczeństwie płyną z tego miejsca. Sprawa okazuje się na tyle poważna, iż decydują się odnowić kontakt z Harrym Keoghem.
Jest rok 1985. Osiem lat po śmierci Juliana Bodescu i wysadzeniu w powietrze Zamku Bronnicy, osiem lat po tym, jak na wpół obłąkana żona Harry'ego oraz jego nekroskopiczne dziecko uciekli, jak się wydaje, z tego świata. Przez ten cały czas Keogh próbuje ich odnaleźć. Nie są umarli, gdyż w takim razie wiedziałaby o tym społeczność nieżywych, a tym samym nekroskop. Nie wie jednak, gdzie ich szukać. Sprawdził już wszystkie możliwe kryjówki.
Darcy Clarke, teraźniejszy szef INTESP, jedzie do Harry'ego do Edynburga. Zaczyna opowiadać o Perchorsku, ale nekroskop nie wykazuje zainteresowania. Kiedy jednak Clarke przechodzi do szczegółów, Harry ożywia się. Jego starzy przeciwnicy, sowieccy szpiedzy skonstruowali w Perchorsku specjalną celę, zabezpieczoną nawet przed metafizycznymi sposobami zbierania informacji. Z całą pewnością ukrywali tam coś wielkiego i nad wyraz niesympatycznego. W górach stacjonował oddział wojska wyposażony w wielką siłę rażenia. Przeciw czemu? Któż miałby atakować Ural? Kogo chcieli Rosjanie trzymać z dala? Co znajduje siew środku?
"Sądzimy, że zajmują się tam genetyką - mówi Clarke - że hodują tam wampiry bojowe!"
Nawet to przekonuje Harry'ego tylko w połowie; ostatecznie jednak Darcy triumfuje.
Brytyjski szpieg, Michael J. Simmons, znika w Perchorsku. Najlepsi wywiadowcy INTESP nie mogą go znaleźć. Uważają, ze żyje gdyby bowiem został "skasowany", ich telepaci wiedzieliby o tym. To przypomina problem nekroskopa. Być może jakimś niezwykłym zrządzeniem losu Harry Junior, Brenda Keogh i szpieg znajdują się wszyscy w tym samym miejscu. Aby się upewnić, że INTESP nie chce go użyć dla własnych celów, Harry łączy się z umysłami przyjaciół. Pyta, czy ich nie, przebrane szeregi nie wzbogaciły się ostatnio o Michaela J. Simmsona. Odpowiedź jest przecząca. Simmsons nie jest nie żywy, ale po prostu nie ma go tutaj.
Harry angażuje się w badania i odkrywa, iż "incydent perchorski" wytworzył w czasoprzestrzeni tak zwaną "szarą dziurę" prowadzącą do innego świata. Okazuje się, iż ten świat pój drugiej stronie jest prawdziwą wylęgarnią wampirów, istnymi źródłem wszystkich wampirycznych mitów i legend.
Nekroskop rozmawia ponownie z od dawien dawna nieżywym Augustem Ferdynandem Móbiusem, ze zwodniczy umysłem zgasłego Faethora Ferenczego i z niektórymi zeJ swych umarłych przyjaciół. Odkrywa wreszcie alternatywni szlak do świata wampirów. A cóż to za potworny świat.
Słoneczna Kraina jest gorącą, rozpaloną pustynią. Gwiezdna Kraina zajmuje królestwo wampirów z zamczyskami wysokimi na kilometr, bliskimi wierzchołkom gór, które dzielą tam ten krajobraz. Po stronie słonecznej, Wędrowcy, prawdziwa Cyganie, przemieszczają się grupami i plemionami przez zielone podgórze centralnego łańcucha. Aktywni za dnia, natomiast krótkie pełne strachu noce spędzają zagrzebani w norach. Gdyż skoro tylko zajdzie słońce nad Słoneczną Krainą, Lordowie - wampiry, wychodzą na łów.
Wędrowcy i Trogowie (prymitywna rasa aborygenów) są dla wampirów tym, czym orzechy kokosowe dla mieszkańcówjl wysp tropikalnych na Ziemi. Stanowią część diety, dostarczają niewolników, robotników, kobiet. Ich szczątki są pożywką dla bestii wojennych oraz wojowników, skądinąd zresztą modelowanych z przeobrażonych Trogów i Wędrowców. Groteskowo odmienione, skamieniałe ciała, dekorują zawrotnie wysokie ponure zamczyska Lordów, a nawet służą do wyrobu mebli i zewnętrznych osłon chroniących dobytek ich wampirzych panów przed niszczącym działaniem żywiołów.
Plemię wampirze zawsze, skore do bitki, zazdrosne o swe ziemie i stan posiadania, perfidne w działaniu, pała bezprzykładną nienawiścią do Rezydenta Ogrodu na Zachodzie.
Po serii koszmarnych przygód grupa Wędrowców, a wśród nich Jazz Simmons i piękna telepatka Zek Fóener, docierającą do Rezydenta. Jeszcze przed przybyciem Harry'ego Keogha plemię wampirze odkłada na bok kłótnie i spory, by połączyć siły w przygotowaniu napaści na Ogród, siedzibę ich wspólnego wroga.
Lady Karen, niegdyś przecudna Słoneczna, której wampirze zawiązki nie dojrzały jeszcze w pełni, ucieka do Rezydenta i ostrzega go przed nadchodzącą wojną.
Zaczyna się bitwa. Lordowie: Szaitis, Menor, Belath, Yolse Pinescu, Lesk i wielu innych, wraz z ich hybrydycznymi wojownikami i Trogami - pachołkami, stają przeciw Rezydentowi i małej grupce ludzi.
Nekroskop nawiązuje współpracę z Rezydentem, którym jest ... Harry Junior. Na skutek czasowego poślizgu Harry nie jest już tym chłopcem, jakiego oczekiwał spotkać jego ojciec, lecz dorosłym człowiekiem w złotej masce, który przyniósł do tego świata swą biedną, szaloną matkę, by zapewnić jej bezpieczeństwo i spokój ducha. W pojedynkę żaden z Lordów nie mógł się mierzyć z nim i jego "nauką". Jednak teraz są zjednoczeni ... tym samym Nekroskop przybywa w samą porę.
Używając z wielką zręcznością kontinuum Móbiusa i połączonych nekroskopicznych mocy ojca i syna, pokonują Szaitisa i jego wampirzą armię, niszczą wszystkie wrogie siedliska, za wyjątkiem zamczyska należącego do Lady Karen która Keogh więzi. Stara się uwolnić Lady od wampira w niej mieszającego, nie tylko zresztą ze względu na nią samą, ile ze względu na własnego syna. Rezydent bowiem został zarażony wampiryzmem. Harry użyje Karen, by sprawdzić teorię, która może dostarczyć lekarstwa. Wydostaje z jej ciała wampiry rodek i niszczy go. Niestety, jest to zabójcze Karen. Nasiąkła bowiem złą mocą, a teraz stała się pustą skorupą. Jeżeli ktoś zazna tej niezwykłej ekstazy wolności, czystej żądzy już nigdy nie będzie potrafił bez tego żyć. Dlatego Lady Karen rzuca się z wysmukłej baszty swego zamczyska.
Rezydent jednak nadal nosi w sobie wampirzy pierwiastek. Odbudowuje swoją rezydencję, podnosi dom z ruin. Bardziej niż kiedykolwiek czuje na sobie baczne spojrzenie ojca ...